Autor Wątek: Maglownica czary mary  (Przeczytany 1557 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline zloek

  • Uzależniony od 2CV
  • *****
  • Reputacja: 11
Maglownica czary mary
« dnia: 11 Maj 2016, 19:18:49 »
Mam dla was zagadkę.

Wszystkie części maglownicy są nowe, wszystko jest dokręcony, żadnych luzów na kołach czy łożyskach i po 3 dniach jazdy pojawiają się luzy na kierownicy.
zobaczcie obrazek na zdjeciu, górny obrazek, kiedy dokrecam srube numer 32 to luzy znikaja ale i kiera bardzo ciezko chodzi
kiedy wykrecilem ta srube 32 to jest tam w srodku taki tloczek, zobacz drugie zdjecie
Pytanie, czy oprocz tego tloczka i sprezyny jeszcze cos tam powinno byc? I jak ten tloczek wyjac? Bo siedzi jak uparty tam.
No i o co chodzi z tym luzem, czy powinno byc jakies zabezpieczenie tej sruby?
« Ostatnia zmiana: 11 Maj 2016, 19:20:47 wysłana przez zloek »

Offline herbi

  • Uzależniony od 2CV
  • *****
  • Reputacja: 72
    • Herbert
Odp: Maglownica czary mary
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Maj 2016, 20:43:09 »
Oprócz tego tłoczka,sprzężyny i nakretki nic wiecej tam nie ma ,jest jeszcze zawleczka zabezpieczajaca te nakretke przed odkreceniem.
Tłoczek powinien wyjsc bez oporu.
Piszesz ,ze wszystkie części maglownicy sa nowe,wiec rozumiem,ze łozysko też.

Offline zloek

  • Uzależniony od 2CV
  • *****
  • Reputacja: 11
Odp: Maglownica czary mary
« Odpowiedź #2 dnia: 11 Maj 2016, 21:34:42 »
łożysko na wałku?
Jest dobre, nie ma luzów

Offline ural

  • Uzależniony od 2CV
  • *****
  • Reputacja: 22
    • Paweł & Iza
Odp: Maglownica czary mary
« Odpowiedź #3 dnia: 28 Sierpień 2020, 21:22:48 »
Widzę że niektórzy przeglądają ten wątek, a jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Więc streszczę w paru słowach.
Luzy na maglownicy. Nic nie pomoże wymiana kwadratów, dokręcanie wałka do zębatki, bo zablokuje kierę jak Łukaszowi.
Cały problem to wytarty pierścień centrujący. Robiłem kilka magli i zapewniam że to to i tylko to. Konieczna jest rozbiórka , a nie jest to taka prosta sprawa.
Pierścienia nie da się dotoczyć czy też dobrać z czegoś. Musi być oryginał, który jest idealnie spasowany i piekielnie twardy.
Nabijamy go na wałek po rozgrzaniu do czerwoności i mamy bardzo mało czasu na nabicie we właściwe miejsce. Drugiej próby nie ma ! - chyba że z nowym pierścieniem.
Gwarantuję, że po wymianie skończy się problem z luzami.
Jak sprawdzić czy magiel nam dogorywa - poruszać kierownicą prawo / lewo i obserwować sworznie wychodzące z maglownicy. Jeżeli wychodzą i się cofają do wewnątrz - mamy przyczynę.
Inny przykład : jadąc kiepską drogą, przenosi nam drgania na kierownicę i tłucze przeraźliwie w zawieszeniu, to maglownica lub sworznie zwrotnicy. Często gęsto obie przyczyna na raz.
« Ostatnia zmiana: 22 Wrzesień 2020, 20:16:21 wysłana przez ural »
Lepiej mieć Parkinsona i trochę wylać, niż mieć Alzheimera i zapomnieć wypić.

Offline krejzo

  • Fanatyk 2CV
  • ****
  • Reputacja: 11
    • Tosiek
Odp: Maglownica czary mary
« Odpowiedź #4 dnia: 29 Sierpień 2020, 09:07:29 »
Wszystko się zgadza, bardzo fajnie opisałeś objawy i ich diagnostykę. U Mirka w sklepie są te tulejki w różnych średnicach, nadwymiarowe też. Nie wiem tylko, czy jest jakiś sposób, aby przed zakupem zmierzyć dokładnie potrzebny nadwymiar. Chyba tylko zmierzenie średnicy w swojego zużytego pierścienia i próba ocenienia, ile luzu ma w obudowie. Ja kiedyś ,,zregenerowałem" pierścień, napawając go spawarką dookoła i potem przetoczyłem. Było to żmudne, bo trzeba było kilka razy zbierać jakieś mikrony, aż listwa wejdzie ściśle. Na razie przekładnia działa, ale jak długo, nie wiem.

Offline ural

  • Uzależniony od 2CV
  • *****
  • Reputacja: 22
    • Paweł & Iza
Odp: Maglownica czary mary
« Odpowiedź #5 dnia: 29 Sierpień 2020, 10:20:54 »
Ja stosuję zawsze nominał i jest OK.
Pierścień pracuje małą powierzchnią i z czasem się wyciera. Rura też twarda pracuje na dużej powierzchni z racji przesuwania pierścienia. Myślę że tak szybko się nie zużywa
Zresztą jest nie wymienna.
Lepiej mieć Parkinsona i trochę wylać, niż mieć Alzheimera i zapomnieć wypić.

Offline krejzo

  • Fanatyk 2CV
  • ****
  • Reputacja: 11
    • Tosiek
Odp: Maglownica czary mary
« Odpowiedź #6 dnia: 29 Sierpień 2020, 11:10:39 »
Czy wbijasz potem kołeczek mocujący (o ile takowy tam występuje), czy wystarczy samo zaciśnięcie oziębiającego się pierścienia?

Offline ural

  • Uzależniony od 2CV
  • *****
  • Reputacja: 22
    • Paweł & Iza
Odp: Maglownica czary mary
« Odpowiedź #7 dnia: 29 Sierpień 2020, 13:14:44 »
Kołeczek jest zupełnie zbędny. Pierścień po ostygnięciu jest nie do ruszenia. Tylko pozostaje przecinarka. ????
Lepiej mieć Parkinsona i trochę wylać, niż mieć Alzheimera i zapomnieć wypić.

Offline Lofikida

  • Bywalec
  • **
  • Reputacja: 1
Odp: Maglownica czary mary
« Odpowiedź #8 dnia: 31 Sierpień 2020, 14:08:22 »
Widzę że niektórzy przeglądają ten wątek, a jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Więc streszczę w paru słowach.
Luzy na maglownicy. Nic nie pomoże wymiana kwadratów, dokręcanie wałka do zębatki, bo zablokuje kierę jak Łukaszowi.
Cały problem to wytarty pierścień centrujący. Robiłem kilka magli i zapewniam że to to i tylko to. Konieczna jest rozbiórka , a nie jest to taka prosta sprawa.
Pierścienia nie da się dotoczyć czy też dobrać z czegoś. Musi być oryginał, który jest idealnie spasowany i piekielnie twardy.
Nabijamy go na wałek po rozgrzaniu do czerwoności i mamy bardzo mało czasu na nabicie we właściwe miejsce. Drugiej próby nie ma ! - chyba że z nowym pierścieniem.
Gwarantuję, że po wymianie skończy się problem z luzami.
Jak sprawdzić czy magiel nam dogorywa - poruszać kierownicą prawo / lewo i obserwować sworznie wychodzące z maglownicy. Jeżeli wychodzą i się cofają do wewnątrz - mamy przyczynę.
Inny przykład : jadąc kiepską drogą, przenosi nam drgania na kierownicę i tłucze przeraźliwie w zawieszeniu, to maglownica lub sworznie zwrotnicy. Często gęsto obie przyczyna na raz.
Potwierdzam, byłem nieszczęśliwym posiadaczem elementu ze zdjęcia, obecnie 2 tysiąc po wymianie zgodnie z opisem Pawła i nic nie stuka nic nie puka :)